03 Nov

"Mięso mielone" - María Abaddon w 66P

by Alicja Klimczak-Dobrzaniecka

 

Oglądając wystawę Marii Abaddona w 66P łatwo można się nabrać. Wchodzimy do przestrzeni oszałamiająco rozwiązanej od strony plastycznej. Wnętrze zostało zainfekowane imponującą instalacją rzeźbiarską - miękką, kolorową, zjadającą elementy architektury, ale i dosłownie widza. Można się bowiem w nią zapaść i dać się całkowicie pochłonąć. Haptyczność tej realizacji mimowolnie uruchamia atawistyczne poczucie bezpieczeństwa i niezdefiniowanej bliskości. Po prostu jest dobrze.

Nie wiem czy dokładnie o to chodziło peruwiańskiemu artyście. Bo jego mięso mielone - a tak brzmi tytuł pokazu - jest opowieścią o traumach naznaczających współczesność. Twórca pracuje z takimi tematami jak płeć kulturowa, przemoc położnicza, macierzyństwo, tożsamość płciowa, modyfikacja ciała. Jego organiczna instalacja nie mogła znaleźć się w bardziej właściwym miejscu i czasie niż Polska XXI wieku. Doświadczamy przecież nieustająco na własnej skórze czym jest mowa nienawiści, dyskryminacja, niechęć do inności. Na ten temat ciągle toczy się debata w otaczającym nas życiu publicznym.

Jednocześnie jest to nieco przewrotna okoliczność - w rodzimym art worldzie doświadczamy paradoksu, polegającego na tym, że zasadniczy dyskurs jest krytyczny i progresywny, podczas gdy klimat społeczno-polityczny kompletnie został zdominowany przez konserwatyzm. Od dłuższego czasu ulica, media i mównica sejmowa są areną walk i starć poglądowych, często przeradzających się w akty agresji. Co prawda część publicznych instytucji kultury nie gwarantuje możliwości wypowiadania się w sposób w pełni nieskrępowany, lecz jeżeli chodzi o publicystykę czy niezależne inicjatywy, a taką właśnie jest 66P, to ich linia narracyjna jest wyrazem krytycznej refleksji i buntu środowiska.

Punktem wyjścia dla Marii Abbadona jest, rzecz jasna, jego własne doświadczenie jako mieszkańca Peru oraz twórcy będącego częścią (a jednocześnie umiejscawiającego samego siebie na marginesie) tamtejszego świata artystycznego. Asymetrie społeczne, plątanina bytów, wszechobecna wielopoziomowa przemoc, dyskryminacja, zły system - to wszystko jest prywatną opowieścią artysty. Mięsna magma z jednej strony osacza, z drugiej jest organicznie związana z widzem, który od zarania jest mimowolną częścią jej struktury. Jak łatwo jednocześnie przenieść tę wizualną metaforę na nasz rodzimy grunt! Odczytywanie realizacji, jeżeli już przebijemy się przez jej dominującą i sprowadzającą na manowce wizualność, pójdzie nam gładko. Zwiedzie nas na samym początku feeria barw i tkanin, która w oczywisty sposób nasuwa romantyczne skojarzenia z etno-tradycjami wyrabiania rękodzieła i materiałów przez mieszkańców peruwiańskich społeczności.To nie są posępne abakany w kolorach ziemi, czy ponure zakopiańskie instalacje Hasiora. Gdzieś tam nasuwa się ich wspomnienie, ale raczej po to, żeby odrzucić ewentualna analogię i uzmysłowić sobie, że musimy szukać dalej. Po pewnym czasie uwaga koncentruje się na równie miękkiej i zachęcającej do dotykania rzeźbie składającej się z powielonych elementów ludzkiego ciała. Tu pojawia się dysonans - czy lepiej myśleć o Alinie Szapocznikow czy raczej o kiepskich horrorach? Kluczymy więc wokół tego co znamy z historii własnej sztuki, czy też naszych wyobrażeń o pocztówkowej Ameryce Południowej.

Mamy więc kilka punktów zaczepienia, które każą nam szukać możliwości przełożenia wypowiedzi artysty na nasz prywatny język. Wyraźnie widać, że nie będzie to racjonalny proces tłumaczenia jednej mowy na inną. Wszystko odbywa się na poziomie odczuć, skojarzeń, poszukiwań, błądzeń, czyli w sposób najbardziej podstawowy dla odbierania sztuki - pozakonceptualny, angażujący wszystkie zmysły i intuicję widza.

Chcę uniknąć banalnego podsumowania, mówiącego o uniwersalności realizacji Abaddona, ale mimowolnie przypominam sobie jak ważna jest umiejętność posługiwania się językiem plastycznym (nie boję się tego słowa), który otworzy przed widzem nowe możliwości doświadczania i rozumienia dzieła, pozbawionego barier wynikających z odmienności doświadczeń i dystansu kulturowego.

 

Alicja Klimczak-Dobrzaniecka

 

66P

Mięso mielone. María Abaddon

8.10.2021 – 7.11.2021

kuratorka: Inés R. Artola

 

zdjecia: Natalia Kabanow, z archiwum 66P