Znaki niepewnego czasu – z Andrzejem Okińczycem o wystawie artysty w CK ZAMEK w Poznaniu rozmawia Mateusz M. Bieczyński

Farba i kreska. Z okazji 50-lecia pracy twórczej  – z Grzegorzem Marszałkiem rozmawia Mateusz M. Bieczyński

 

„Wszystko jest w jakiś sposób współobecne. Należące do odległej przeszłości źródła niektórych form uobecniają się w osobliwej jedności czasu i przestrzeni – występując na równi z tym, co faktyczne i dosłownie teraźniejsze. Czy czas przeszły, pojawiający się w wypowiedziach, nie jest zaledwie figurą retoryczną? Schematem tylko pozornie porządkującym zdarzenia, który podobnie jak perspektywa w obrazach renesansowych dopuszcza złudzenie, tylko po to, by uprzywilejować jeden abstrakcyjny punkt  - miejsce, w którym miałoby się teoretycznie znajdować oko obserwatora?”

Z Jackiem Mydlarskim rozmawia Zyta Misztal v. Blechinger

Jesteś poliglotą, twórcą filmowym, prezentowałeś swe prace na Biennale Filmów o Sztuce w Centrum Pompidou w Paryżu. Przyjaźniłeś się z Władysławem Jackiewiczem, prowadziłeś dyskusje z Czesławem Miłoszem i Andrzejem Wajdą. Ukazywałeś obraz sztuki naszych czasów, tworząc dokumenty o artystach takich jak: Roman Opałka, Hugon Lasecki, Kazimierz Ostrowski, Marian Kołodziej, Kiejstut Bereźnicki czy Stanisław Fijałkowski. Odwiedzałeś miejsca, gdzie niegdyś tworzyli Picasso, Juan Gris, czy Max Jacob. Jesteś też dydaktykiem ale przede wszystkim  malarzem i intelektualistą - artystą wszechstronnym. W moim przekonaniu również filozofem, a może nawet mistykiem.

 

"Sztuka nie jest naśladowaniem naturalnej rzeczywistości, lecz stanowi jej metafizyczny suplement postawiony obok niej, dla jej przezwyciężenia."

Z Marcinem Telegą rozmawia Zyta Misztal v. Blechinger.

Kończyłeś krakowską ASP jako wychowanek profesora Stanisława Rodzińskiego. Mieszkałeś w Niemczech, gdzie również wystawiałeś swoje prace. Podróżowałeś do Indii. Masz za sobą potężne doświadczenie artystyczne, jakim było zmierzenie się z dziełami Ewy Demarczyk. Prowadzisz własną szkołę malarstwa i rysunku. Jesteś perfekcjonistą i pracoholikiem i nie obrażasz się, jeśli ktoś nazywa twoje obrazy „literackimi”.  Pozwoliłam sobie w nagłówku zapisu naszej rozmowy umieścić cytat Fryderyka Nietzschego, ponieważ słowa te wskazują na obszar, o którym masz odwagę mówić w kontekście swej twórczości.  Aby zrozumieć cię jako artystę, niezbędna jest umiejętność „czytania” na wielu poziomach. Poznawać - to dociekać i zaglądać w głąb. Od czego zatem zaczniemy?

Proponuję, aby zacząć od początku.

 

„Żyjesz wtedy i tylko wtedy, gdy masz życie psychiczne. Jakkolwiek mogłoby ono być rozpaczliwe, nieznośne, mordercze, radosne, to życie psychiczne – które łączy różne systemy, przedstawienia obejmujące język – pozwala na dostęp do własnego ciała i do innych ludzi. Twoje życie psychiczne jest dyskursem, który działa. Szkodzi ci, czy też ocala, jesteś jego podmiotem[1]

Z Kają Solecką rozmawia Zyta Misztal v. Blechinger

Wychowałaś się w sercu Krakowa, mówisz po francusku, czytasz poezję angielską w oryginale, grasz na pianinie, projektujesz. Jako malarka odnosisz międzynarodowe sukcesy. Wystawiały cię galerie w Londynie, Paryżu a nawet w Maroku. Twoje obrazy kolekcjonują ludzie z całego świata. Jesteś artystką kompletną? Myślisz, że powyższy cytat to dobry prolog? Może stanowić wprowadzenie do naszej rozmowy?  

Na fortepianie gra moja siostra, ja nie jestem wybitnym wirtuozem, choć owszem lubię grać.  Fotografię i projektowanie odstawiłam na bok, bo bardziej absorbuje mnie malarstwo. O moich sukcesach w Londynie, czy Paryżu wiedzą nieliczni.  Nie wiem czy jestem kompletna. A gdy zapytałaś mnie o ulubionych autorów wielkich tekstów kultury, poczułam niepokój.  Nie chcę w żaden sposób dać się „u pozycjonować”. Rzucając nazwiskiem i tytułem, skazuję się na zaszufladkowanie, jakiś myślowy skrót. Powiem : Sylvia Plat, Rainer Maria Rilke albo Julia Kristeva …

… I następuje ciąg skojarzeń - samotność, egzystencjalizm, melancholia. 

 

"Prawdziwą treścią dzieła staje się sposób widzenia i osądzania świata zawarty w sposobie kształtowania". [1]


 

Łódź, Centralna Polska.

Okna jej pracowni wychodzą na tzw. garb łódzki – 209 m n.p.m. Poniżej znajduje się dolina rzeki Sokołówki. To tereny ekologiczne. Naturalna zieleń i błękit nieba są zbawieniem dla oczu, po długich godzinach patrzenia na płótno. Jej pracownia jest obszernym poddaszem, wykończonym ciepłym drewnem. Panuje tu nieskazitelny ład. Folia chroni parkiet, poukładane w równym rządku farby czekają na swą kolej na wyścielonych papierem półkach. Biurko, szafki na kółkach, stojaki podpierające blejtramy - wszystko rozplanowane zgodnie z zasadami ergonomii. Schludnie, ciepło i wygodnie. Na jednej ze ścian opierają się wielkogabarytowe prace. Cały cykl. Są profesjonalnie zapakowane do transportu. Czekają w gotowości na swoją podróż.  Miały znaleźć się w Szwecji już kilka tygodni temu. Niestety... Na stronie galerii w Malmö, która jest obecna na rynku sztuki od 1986r, dziś przeczytamy : „No upcoming events at the moment