Inkubator rzeczy wielkich - Pirelli HangarBicocca to budowla, która pamięta czasy rewolucji przemysłowej. Myśl inżynierska święciła tryumfy wysyłając stąd w drogę ku postępowi świadectwa swej pomysłowości : lokomotywy parowe i elektryczne, wagony kolejowe i maszyny rolnicze, samoloty i broń. Monumentalna konstrukcja przetrwała stulecie pomimo, że obok upadały wielkie systemy, a świat obracał się w ruinę. Siła destrukcji przegrała z wolą istnienia. Dziś wielka hala chroni w swym środku delikatną istotę, nadzieję współczesnego człowieka- sztukę. 

Johann Wolfgang von Goethe powiedział, że barwa jest cierpieniem światła. W dwóch salach wystawienniczych „Le Navate” i „Il Cubo” myśl tę uznano za cenną i zadbano             o przyjemny półmrok. Jaskrawe blaski oraz zgiełk pochłaniają kurtyny tkanin, którymi wydzielono przestrzenie. Ściany, wysokie na trzydzieści metrów pomalowano w kolorze czerni. Stworzono tu wyśmienite warunki, aby móc wyostrzać zmysły  i pogrążać się             w kontemplacyjnej ciszy. Miejsce emanuje specyficzną aurą, którą najsilniej odczuwa się      w największej sali. Nic dziwnego, że właśnie tam zadomowił się na stałe majestat siedmiu wież „I Sette Palazzi Celesti” autorstwa Anselma Kiefera. 

 

Sztuka jutra. Refleksje nad współczesnymi strategiami. / The art of tomorrow. Reflections about contemporary strategies.

Abstract: The author brings up the issue of contemporary art and it's connection with new technology and technological progress. She is trying to show readers artistic works and analyse them under the angle of many essential criteria, which could view their contemporary character. She is moving closer the most important creative establishments of such artists as: Harold Cohen, Oron Catts & Ionat Zurr, Mikołaj Sitkiewicz czy Ryan Yasin. The author is exploring relations and tendencies of the permeation of the artistic visions with science. She is thinking whether shown work participates in building the public awareness, about novel ideas and dynamically evolving artistic processes.

Trudno o jedną, konkretną definicję sztuki nowatorskiej, sztuki dnia jutrzejszego... O ile nieco prościej jest wskazać wybrane prace, które w takie ramy mogą się wpisywać, to znacznie trudniej jest określić to zjawisko. 

 

Iron Oxide to zjawisko z obszaru samoorganizacji twórców działających w przestrzeni miejskiej.  Nieformalna grupa, festiwal sztuki współczesnej oraz prywatna galeria w Częstochowie. Za projektem stoi artystyczny kolektyw, Monstfur.

Według Elżbiety Dymnej i Marcina Rutkiewicza, autorów książki „Polski street art”, nasza rodzima sztuka ulicy posiada trzy charakterystyczne cechy. Pierwszą z nich jest bogata tradycja zakorzeniona w latach 80., drugą – duża różnorodność technik, a trzecią – dający się do niedawna zaobserwować brak wsparcia instytucjonalnego i finansowego. Tym bardziej odnoszącej sukcesy na międzynarodowym rynku grupie Iron Oxide należą się wyrazy uznania. Należą do niej: kolektyw Monstfur, Simpson oraz rzeźbiarz – Tomasz Górnicki. 

 

W świadectwie dojrzałości sztuki zapisany jest obowiązek poszukiwania, zasada dociekania, postulat aktywności twórczej, która odkrywa i pokazuje. Narzędzia dociekania, technologie naszych dni, umożliwiają odkrywanie coraz większej doskonałości istnienia, przoduje w tym nauka, ale sztuka  jest o krok, a artyści mają  poczucie, że ich misja  pomaga dociec Prawdy. Wizualizują owe  poszukiwania w estetycznej formie.  Odbiorca tych działań może  być -  nie bez wysiłku  - nakierowany na myślenie wedle intencji artysty, zaproszony do interakcji, traktowany jak student oczekujący oświecenia. O myśleniu  poddawanemu wizualnej ścieżce poznania jest wystawa Borysa Makarego w Galerii Foto-Gen we Wrocławiu. Co jest jej  ideą?

 

Cztery obrazy na złotym tle i trzy obiekty zaprezentowane przez Jarosława Potocznego w Galerii Entropia, absolwenta wrocławskiej Akademii, przełamują wrażenie „upadku” wrocławskiego malarstwa i wnoszą nowy radosny, acz intelektualny powiew do rzeczywistości wystawienniczej w naszym mieście. 

 

Tribute to Colours Tomasza  Sikory także we Wrocławiu.