05 Lip

Poznań ART WEEK

by Witold Kanicki

 

Kiedy 5 lat temu studenci Intermediów na poznańskim Uniwersytecie Artystycznym, śladem dużych europejskich ośrodków kulturowych wyszli z inicjatywą zorganizowania imprezy pod nazwą „Poznań Gallery Weekend”, okazało się, że w stolicy Wielkopolski nie ma zbyt wielu miejsc, które kwalifikowałyby się do uczestnictwa w takim wydarzeniu.

Właśnie lata 2013-2014 wydają się z dzisiejszej perspektywy kulminacyjnym okresem ówczesnej polityki miasta, prowadzącej do wyniszczenia miejsc zajmujących się kulturą, a zwłaszcza sztukami pięknymi. W efekcie wyraźnego kryzysu z Poznania uciekali artyści, w ciągu kilku lat wyprowadziły się cenione galerie (Galeria Pies, Galeria Stereo, Galeria Starter, itd.), dogorywało Mediations Biennale, a kluczowa dotąd instytucja skoncentrowana na sztuce najnowszej (Galeria Miejska Arsenał) trafiła pod rządy konserwatywnego dyrektora – Piotra Bernatowicza, który przekształcił scalającą środowisko jednostkę w ośrodek prawicowej propagandy politycznej. Dlatego też większość wydarzeń, zorganizowanych w ramach Gallery Weekend odbyło się wtedy w opustoszałych lokalach komunalnych, zaaranżowanych na potrzeby kilkudniowego eventu. Za sprawą tego, impreza stała się manifestacją beznadziejnej sytuacji sztuki w mieście posiadającym jedną z najbardziej cenionych uczelni artystycznych. Zmiany, które nastąpiły w ciągu tych pięciu lat napawają jednak optymizmem. Tegoroczna i druga już z rzędu edycja POZNAŃ ART WEEK – impreza zorganizowana przez Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu skupiła bowiem kilkadziesiąt miejsc, pośród których wyróżnić można zarówno kilka galerii, które przetrwały dawną politykę kulturową, jak i nowe przestrzenie wystawiennicze oraz ciekawe inicjatywy kuratorskie odbywające się w różnych punktach miasta. W konsekwencji POZNAŃ ART WEEK objął swoim patronatem kilkadziesiąt wystaw, współuczestniczył w organizacji wielu wydarzeń performatywnych, umożliwiając przy tym  zobaczenie przeróżnych zjawisk typowych dla współczesnej sztuki.

Druga edycja POZNAŃ ART WEEK, podobnie jak w poprzednim roku, odbyła się przy okazji wydarzenia cyklicznie organizowanego przez Uniwersytet Artystyczny – Wystawy Końcoworocznej. Od lat prezentacja dorobku studentów umożliwia weryfikację efektów rocznej aktywności wszystkich pracowni poznańskiej uczelni artystycznej, które otwierają swoje przestrzenie dla zwiedzających, zamieniając się na kilka dni w prowizoryczne galerie. Obiekty sztuki wypełniają wówczas zarówno pomieszczenia pracowni i sal wykładowych, jak i korytarze czy dziedzińce budynków poznańskiej uczelni. Budynki szkoły zmieniają się przez to w kilkudniowe centrum sztuki współczesnej wypełniając wciąż istniejącą lukę w poznańskiej ofercie kulturalnej i ułatwiając zewnętrznym odbiorcom zderzenie z najróżniejszymi formami twórczości najnowszej.

Rzetelne opisanie wszystkich pracowni i dzieł prezentowanych w trakcie Wystawy Końcoworocznej znacznie przekraczałaby ramy niniejszego tekstu, stąd też warto skoncentrować się najciekawszych akcentach całej ekspozycji. Jak co roku nie dziwi wysoki poziom Intermediów, z którymi związani są najbardziej rozpoznawalni twórcy poznańscy. Wszak Wojciech Bąkowski, Piotr Bosacki, Izabela Gustowska, Jakub Jasiukiewicz, Daniel Koniusz, Piotr Kurka, Sławomir Sobczak, Marek Wasilewski, to uznani artyści, ale i – w większości przypadków – doświadczeni pedagodzy, spod opieki których wyszły dziesiątki twórców w naszym kraju. Typowa dla tego kierunku transdyscyplinarność charakteryzuje również działania wybranych pracowni Wydziału Edukacji Artystycznej i Kuratorstwa; studenci Rafała Łubowskiego, Anny Tyczyńskiej, a zwłaszcza Joanny Hoffmann-Dietrich przełamują granice pomiędzy różnymi dziedzinami kultury i nauki. Największą nowością na Uniwersytecie Artystycznym, na którą bez wątpienia warto zwrócić uwagę, jest dorobek II Pracowni Fotografii firmowanej przez nazwiska Jarosława Klupsia, Kamilę Kobierzyńską i Honzę Zamoyskiego. W ramach działań warsztatowych tej jednostki studenci pracowali nad ważnym obszarem współczesnej kultury wizualnej – książką fotograficzną. Kilkanaście wciągających photobooków powstałych w ramach jej działań stanowi zarazem zapowiedź nowej specjalizacji edytorskiej, która została powołana na Wydziale Komunikacji Multimedialnej UAP.

Choć skupiające setki dzieł pokazy pracowni Uniwersytetu Artystycznego stanowią fundament poznańskiego ART WEEKu, to jednak równie ciekawe wydarzenia odbyły się poza murami uczelni. Na fali wspomnianej już zmiany stosunku miasta wobec instytucji sztuki Uniwersytet Artystyczny dostał do dyspozycji kilka lokali, w których już w zeszłym roku akademickim zorganizowano Miejskie Galerie UAP. W trakcie tegorocznego tygodnia sztuki zagościły w nich przede wszystkim prezentacje zagranicznych artystów. I tak np. w Dużej Scenie UAP zorganizowano prezentację japońskiego kolektywu Hyslom. Artyści w nim zrzeszeni wykorzystują industrialne i zabudowywane przestrzenie jako tło i temat swoich performansów, rejestrowanych przy użyciu video oraz fotografii, uwzględniających specyfikę miejsca i ludzi zamieszkujących eksplorowane przez członków kolektywu tereny. Uwieczniane na nich zdarzenia przypominają momentami absurdalne gry, dziecięce zabawy, osobliwe ćwiczenia fizyczne, czy też syzyfowe wręcz aktywności. Pochodzący z Dalekiego Wschodu artyści zagościli również w innej uczelnianej galerii – Curator’s Lab (wystawa: „Ex-tension: The Dislocation of culture and pattern – Asian Contemporary art exhibition”), w której kuratorka - Yipei Lee zebrała siedmiu twórców konfrontujących współczesność i kulturę Zachodu z tradycyjnymi materiałami, technikami i problemami różnych krajów azjatyckich. W dwóch innych przestrzeniach Miejskich Galerii UAP – Galerii R20 (wystawa „Made in.between East:West”, kuratorka Takuya Tsutsumi ) oraz w Galerii Szewska 16 („Out of Place”: kuratorka Diana Fiedler) znalazły się natomiast prace młodych zagranicznych artystów, studiujących na poznańskiej uczelni.

Centralnym punktem tegorocznej edycji tygodnia sztuki stał się zaaranżowany na potrzeby ekspozycyjne budynek opustoszałego Domu Książki, w przestrzeniach którego zorganizowano aż cztery projekty wystawiennicze. Właśnie w tym miejscu oglądać można było najciekawszą prezentację całego wydarzenia – zbiorową wystawę „Redystrybucja” kuratorowaną przez Mateusza Bieczyńskiego i Macieja Kuraka. Przestrzeń pierwszego piętra Domu Książki sprawiała na pierwszy rzut oka wrażenie świątyni Pop-Artu, a efekt, o którym tutaj mowa wywoływały dominujące w pomieszczeniach prace, nawiązujące do klasyków amerykańskiej sztuki. Warto wspomnieć chociażby Włodzimierza Umańca („Thomas Ruff Zeitungsfoto”, 2018) i Barbarę Urbańską, („Amator/After Andy Warhol, 2018), cytujących Andy’ego Warhola, lub też dyptyk Szymona Szymankiewicza i Grzegorza Myćki („Dekada w Unii”, 2015; „20 lat wolności”, 2014) przypominający prostotę prac Roberta Indiany. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że właśnie w kontekście amerykańskiego pop-artu podjęto niegdyś po raz pierwszy próby diagnozowania postmodernizmu, rozumianego jako kierunek, opierający się na powtórzeniach, cytatach, pastiszach, kopiach i reprodukcjach. Wystawa „Redystrybucja” przenosi te pojęcia na kolejny poziom, stając się platformą rozważań na temat kopiowania kopii, powtórzenia powtórzeń, cytowania dzieł cytujących i w końcu kradzieży, autorstwa i oryginalności sztuki współczesnej. Przewrotny charakter projektu kuratorskiego, bazującego na zapożyczeniach, umożliwił sięgnięcie po znane nazwiska i powszechnie znajome dzieła sztuki. Za przykład posłużyć może tutaj obecna na wystawie praca Marcela Duchampa, „Fresh Widow” (1920/1960/2018), artysty, który w swoich działaniach antycypował właśnie typową dla postmodernizmu niechęć do oryginału i pochwałę reprodukcji. Dzieło, same w sobie nawiązujące do wpisanych we francuski pejzaż i powtarzalnych form okien, było kilkakrotnie replikowane. Innymi słowy, w działaniach francuskiego artysty pobrzmiewa oksymoroniczna konstrukcja pojęcia „oryginalnej kopii” – właśnie tego rodzaju „oryginały” jego prac widywać można na stałych ekspozycjach różnych muzeów sztuki nowoczesnej. Jak powszechnie wiadomo, Duchamp dał się również poznać jako twórca obiektów ready-made, a wypracowane przez niego strategie artystycznej konsekracji gotowych przedmiotów inspirowały i inspirują kolejne pokolenia twórców. Swoistą reinterpretacją Duchampowskiej koncepcji „ready-made” jest projekt Martiego Manena, „Exhibition to Go!” z 2002 roku; w przypominających opakowania pizzy na wynos pudełkach znajdują się różne dzieła sztuki, układające się w projekt przenośnej wystawy. W takich projektach doszukać można się typowej dla współczesności kultury instant, której znamiona pojawiały się już zarówno w dadaistycznych czy surrealistycznych przedmiotach gotowych, jak i przede wszystkim w obiektach konsumpcyjnych, uwielbianych przez wspomnianych już artystów pop-artu. Temat przedmiotów gotowych, powtórzeń, reinterpretacji, reprodukcji i kopii, a zatem pojęć i modeli tak ważnych dla artystów aktywnych niegdyś w USA, w odświeżający sposób został wykorzystany przez innych twórców obecnych na poznańskiej wystawie, takich jak Shaurya’ę Kumar, Amelie Fortin, Biankę Rolando/Akis Giousmis.

Marcel Duchamp, to nie jedyne nazwisko na ART WEEKowej „Redystrybucji”. Kuratorzy pozyskali na potrzeby wystawy dokumentację z akcji „Polentransport” Josepha Beuysa z 1981 roku, a jednym z najmocniejszych dzieł, kondensujących w sobie większość kwestii podejmowanych przez wystawę duetu Bieczyński/Kurak okazały się „Nasiona słonecznika” (2009) atrybuowane artystom z Jindzhen lub samemu Ai Weiwei’owi. Chodzi o porcelanowe nasiona użyte przez słynnego chińskiego artystę we wcześniejszej realizacji, przygotowanej dla londyńskiego muzeum Tate Modern, które były wykonane przez rzemieślników z Jingdezhen. Ponieważ część z widzów zabierała małe obiekty z londyńskiej wystawy, do dziś na aukcjach internetowych spotkać można oferty zakupu „oryginalnych” ziaren z tej wystawy, lub też ich kopii wykonanych przez oryginalnych wytwórców (rzemieślników z Jingdezhen). Zaprezentowane na „Redystrybucji” obiekty pochodzą właśnie z jednej z internetowych aukcji, a ich prezentacja pozwalała sformułować pytania dotyczące autentyczności współczesnych dzieł sztuki, migracji oryginałów, zawłaszczania i autorstwa produktów sztuki wykonanych na zlecenie. W końcu, ziarna słonecznika interpretować można również jako formę diagnozy współczesnej kultury konsumpcyjnej, w której większość towarów, firmowanych nazwami wielkich korporacji, konstruowana jest rękami chińskich wytwórców. Tego rodzaju kwestie uzmysławiają aktualność pytań stawianych skądinąd niegdyś przez artystów pop-artowych, nabierających silnego wydźwięku w dobie zalewu cyfrowych reprodukcji i powszechnego dostępu do globalnych dóbr.

Zasygnalizowany tutaj problem sfery cyfrowej, ale i wspomnianej kultury instant wydaje się dominować w przestrzeni niewielkiej wystawy „Double Tap”, zorganizowanej na parterze Domu Książki. Ekspozycja kuratorowana przez Aleksandrę Brillowską, Adę Kusiak i Mateusza Włodarka to jedna z kilku wystawienniczych prezentacji dyplomowych studentów kierunku Kuratorstwo i Teorie Sztuki. Pokaz przyjmuje formę krytycznej i poniekąd ironicznej pokoleniowej autodiagnozy, konfrontującej przejawy współczesnej kultury wizualnej ze stereotypami na temat pokolenia Millenialsów. Dominujący w przestrzeni kolor różowy, będący – zgodnie z tekstem kuratorskim – znakiem rozpoznawczym pokolenia Y, wyznacza tło dla przeróżnych przykładów specyficznej wizualności, kojarzonej z mediami społecznościowymi. Z tej też przyczyny dominującym motywem staje się ekran telefonu i estetyka postów Instagramowych (prace Karoliny Łatowskiej, Aleksandry Hojczyk, Rafała Zajdla, Jana Baszka), z typowymi dla nich „like’ami”, „hushtagami”, itp. Leitmotiv wystawy – ekran telefonu komórkowego pojawia się w formie rzeczywistych wyświetleń, printscreenów lub nawet rysunków. Tytuł ekspozycji – „Double Tap” wywodzący się od podwójnego kliknięcia, ułatwiającego różnego rodzaju aktywności cyfrowe (takie jak np. strzelanie w grach, polubienie postu na Instagramie czy postawienie kropki w Iphone’owym Messangerze) zdaje się symbolizować zarazem życiową drogę na skróty, która może prowadzić do rozczarowań.

Wystawienniczą pracą dyplomową absolwentki Wydziału Edukacji Artystycznej i Kuratorstwa jest również jeden z ciekawszych projektów całego ART WEEKu – „Voyeger’s Record/Rejestr Podróżnika”, kuratorowany przez Paulinę Brelińską. Pokazane na niej prace kilkunastu artystów odnoszą się do rzeczywistych i mentalnych podróży, do zapisów drogi w czasie i przestrzeni. Tytuł tej niezwykle spójnej prezentacji, nawiązujący do tzw. Złotych Dysków (The Voyager Golden Record), zawierających informacje dotyczące człowieka i rasy ludzkiej, i wysłanych w latach 70. w kosmiczną podróż, determinuje odczyt dzieł znajdujących się w przestrzeni Galerii Skala, rozszyfrowywanych właśnie przez pryzmat doświadczeń zmiany miejsca, wycieczki w nieznane, zdobywania wiedzy, poszukiwań i eksploracji poznawczych, nawiązywania kontaktów, zaspokajania ciekawości, zaskoczeń, niewiadomych i niebezpieczeństw z tym związanych. Układ obiektów zaprezentowanych podczas wystawy formuje interesujące dialogi i zderzenia, a kuratorka w ciekawy sposób dopełnia zbiór prac bezpośrednio odnoszących się do różnych form podróżowania, dziełami, poruszającymi kwestie samego ruchu, gwiezdnych konstelacji, osobistych doświadczeń, pamiątek i wspomnień. Towarzyszą temu różnorakie formy podróżniczych obiektów i konwencji – mapy (Baltazar Fajto, Olga Kowalska), zapisy fotograficzne (Baltazar Fajto, Michał Peplak, Andrea Martinez del Muro) i wideo (Lilia Luganskaia), rejestracje dźwięków (Łukasz Jastrubczak) i notatki, książki i czasopisma czytane w podróży.

Prócz wydarzeń zorganizowanych i otwartych jedynie w okresie trwania POZNAŃ ARTWEEKu, do udziału w imprezie zaproszono także liczne instytucje, które powiązały swój program wystaw i eventów czasowych z tygodniem sztuki. Jedną z najciekawszych ekspozycji, a mianowicie kuratorowaną przez Stacha Szabłowskiego zbiorową wystawę „Gabinet Prawdziwych Horyzontów (How far can you see?)” oglądać można było w młodej poznańskiej galerii prywatnej – Rodriguez Gallery. Związani i współpracujący z nią artyści, tacy jak Dalila Gonçalves, Agnieszka Grodzińska, Kornel Janczy, Jimena Kato, Michał Martychowiec, Franciszek Orłowski, Witek Orski i Maya Saravia podjęli temat ograniczeń widzenia, motyw linii, kwestie sposobów kartograficznego opisu rzeczywistości, wystawiając swoje prace w przestrzeni galerii, w których tytułowy horyzont wyznacza przebiegająca przez wszystkie ściany delikatna i prawie niewidzialna linia, powstała na granicy dwóch różnych odcieni bieli. Interesujące wystawy prezentowano również w innych młodych poznańskich instytucjach – Galerii FWD (niewielki projekt site-specific Rafała Żarskiego, pt. „Kiedyś będzie weselej”) oraz w Galerii Ostrøv (wystawa fotografii Grzegorza Bibro pt. „Me and the Father”). Związany z tą drugą galerią kolektyw wydawniczy był również współuczestnikiem (wraz Małgorzatą Myślińską) projektu edytorskiego „Dworki i Pałace”, pokazywanego w przestrzeniach Centrum Kultury „Zamek”.

POZNAŃ ART WEEK to także kilkanaście innych wystaw, spotkań, wykładów i prezentacji, które wspólnie uzmysławiają wieloaspektowość sztuki współczesnej. Co warte podkreślenia, wydarzenie to skonstruowane zostało z dopełniających i często przeciwstawnych eventów, w których indywidualne doświadczenia kontrastują z kolektywnymi, perspektywy lokalne mieszają się z globalnymi, Wschód konfrontuje się Zachodem, a modernistyczne i formalistyczne tendencje pojawiają się obok projektów zaangażowanych społecznie (np. silnie zaakcentowanych w wystawie „Trzeba powiedzieć! Z archiwum społecznego gentryfikacji” w Galerii Tak). Właśnie  wspomniana tu wieloaspektowość wydarzenia zdaje się być jego największą wartością.