28 Mar

Prace pamięciowe

by P.Fereński&A.Smutek

 

„Prababcia mówiła dziadkowi: proszę tylko nie wracaj po nocy.Dlatego dziadek wracał rano”. Co wpływa na kształt naszych wspomnień o bliskich czy też o miejscach, z których pochodzimy, z którymi byliśmy w przeszłości związani? Co się składa na ową pamięć? W jaki sposób interpretujemy zdarzenia z perspektywy różnych etapów życia? Jak wraz z biegiem czasu zmieniają się obrazy zapamiętane w dzieciństwie? Czy możemy eksperymentować z naszymi wspomnieniami? 

Na te między innymi pytania, próbuje w swej twórczości udzielać odpowiedzi Marcin Czarnopyś, którego prace do końca marca bieżącego roku prezentowane są w galerii sztuki Arttrakt na rogu ulic Ofiar Oświęcimskich i E. Gepperta we Wrocławiu.

Urodzony w roku 1989 w Przemyślu Czarnopyś początkowo studiował malarstwo na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. W latach 2012–2015 przeniósł się do Wrocławia, kontynuując naukę na tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. Obecnie jest studentem Środowiskowych Studiów Doktoranckich Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Obok malarstwa, zajmuje się rysunkiem. Do najważniejszych odsłon jego twórczości zaliczyć należy ekspozycję „Connect”, którą prezentowano w roku 2016 w londyńskiej Ply Gallery, wystawę pokonkursową Open Call/Think Tank lab Triennale we wrocławskiej Galerii Tętno czy też „Jidisz far ale” w Centrum Studiów nad Holokaustem i Mniejszościami Religijnymi w Oslo oraz w Synagodze pod Białym Bocianem we Wrocławiu (obie w roku 2015). Wystawa „Tylko nie wracaj po nocy”, jest pokłosiem wyróżnienia Czarnopysia nagrodą galerii Arttrakt przyznawaną w ramach Think Tank lab Triennale/Międzynarodowego Festiwalu Rysunku Współczesnego.
W przypadku obrazów i rysunków prezentowanych we Wrocławiu mamy do czynienia z bardzo osobistą wypowiedzią, stanowiąca próbę zmierzenia się z historią rodzinną artysty. Autobiograficzna analiza wydaje się służyć przepracowaniu przeszłości, zderzeniu własnej pamięci z opowieściami przedstawicieli starszych pokoleń. Czarnopyś, budując narrację, wychodzi od niewielkich rysunków, które na wrocławskiej wystawie prezentowane są na usytułowanym w centrum galeryjnej przestrzeni stole. Przypominają one zdjęcia wyjęte ze nadwątlonego czasem familijnego albumu. Te małe formy niezwykle fascynują. Nasuwają skojarzenia z fotografią etnograficzną lub przedstawiającymi życie miejskie odkrytkami, stanowiąc jakby zapis minionej epoki. Przy czym nawet najbardziej miniaturowe rysunki zostały opatrzone przez artystę ręcznie wykonanymi deskrypcjami. „Charakter” pisma ma tu ogromne znaczenie, stylizowane jest ono bowiem na to, spotykane w szkolnych podręcznikach do kaligrafii, pochodzących jeszcze z pierwszej połowy poprzedniego stulecia. Koncepcja może zdawać się prosta, a jednak zaskakuje siłą oddziaływania na wyobraźnię odbiorcy. W miejsce rzeczywistych pamiątek rodzinnych w postaci odbitek otrzymujemy twórczą reinterpretację obrazów na które składa się pamięć malarza i przechowywane generacyjnie opowiadania. Czarnopyś bazuje zarówno na starych fotografiach, jak i innych posiadających mnemonośne właściwości obiektach (zapiskach) oraz na przechowywanych pokoleniowo „wyimkach”, jednak wszystkiemu temu nadaje zupełnie nowy – przyznać trzeba, że niekiedy dość ponury – wymiar wizualny. Prezentowane na ścianach Arttraktu różnych formatów obrazy również określić można mianem mikrohistorii, z zastrzeżeniem, iż w przypadku owej sztuki pytanie o autentyczność, o to „jak było naprawdę” nie ma raczej większego sensu. Trudno powiedzieć na ile „Gośka” czy „Wujek Staszek” (tytuły obrazów) odzwierciedlają rzeczywistych członków rodziny artysty i związane z nimi wydarzenia. Obrazy cechuje ciemna, wygaszona kolorystyka (np. zgniłe zielenie), rysy twarzy postaci są niewyraźne. Pojawiający się humor, stanowiący efekt gry pomiędzy warstwą ikoniczną a podpisami, przybiera raczej gorzki charakter. Wystawa Czarnopysia to próba subtelnej, wysmakowanej estetycznie refleksji nad procesami zapamiętywania, zapominania i przypominania sobie przeszłości.

Piotr Jakub Fereński, Agnieszka Smutek


Patronem medialnym wystawy jest czasopismo artystyczne „Format”.

zdjęcia: Agnieszka Smutek