25 Paź

Absencja, to czego nam brakuje

by Paulina Grubiak

 

Cień, sylwetka. Okrąg, który wcześniej był kołem. Cisza, która przemieniła się w zgiełk. Nieuchwytna, transparentna, ale przejrzysta.

Nienamacalna obecność, idea, która trwa, ale której nie sposób uchwycić.[1]

Jak pokazać absencję? Czym ona tak naprawdę jest? Wskazuje na nieobecność czegoś co powinno „być”, lub co „było”. To uczucie niedostatku, niedopełnienia. Brak kremu w torcie, brak farby na ścianie, brak pracy, brak miłości i zrozumienia, brak bliskiej osoby, która zmarła, brak ukochanego, który nas zostawił. „Braki” objawiają się na różne sposoby. Może nam brakować rzeczy namacalnych, fizycznych, ale również sentymantalnych.

W meksykańskiej galerii Libertad w Querétaro, jedenastu artystów na swój sposób stara się przedstawić „absencję”.

Za pomocą fotografii, w niezwykle intymny i subtelny sposób, Yael Martinez pokazuje cierpienie spowodowane utratą członków rodziny, którzy zostali zamordowani przez gang w stanie Guerrero w Meksyku. Psychiczne cierpienie, ciężkie do zaakceptowania uczucie pustki i  tęsknota za osobami, które jeszcze niedawno cieszyły się życiem to główny temat serii fotografii zatytułowanej „Dom, który krwawi”.

Kolejnym ciekawym projektem fotograficznym jest seria poruszających zdjęć Mónici González, które przedstawiają domy, mieszkania i pokoje osób, które  zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach, zostały porwane lub zamordowane w Meksyku. To pojedyncze zdarzenia, które składają się na zbiorową historię cierpienia wielu meksykańskich rodzin, które straciły bliskich na skutek porwań i morderstw. Owocem pracy fotoreporterki z rodzinami zaginionych i zamordowanych, jest  projekt „Geografia cierpienia”[2], internetowa mapa, na której zaznaczone zostały miejsca poszczególnych porwań. Każda historia opatrzona jest krótkim opisem, wykonanym przez rodziny na kartce pocztowej oraz filmem i zdjęciami.

Natomiast  „Heterochromia niezamieszkanych domów” Diany Vega to opowieść o często spotykanym w Meksyku fenomenie porzuconych w trakcie konstrukcji budynków. Artystka w swoich fotografiach uwieczniła niedokończone budynki obrośnięte dziko rosnącą trawą, fasady z surowego betonu niepokrytego farbą i zakurzone powierzchnie. Coś co miało stać się kiedyś domem, dziś jest jedynie jego smutnym cieniem.

Ciekawą interpretację absencji zaprezentował również Mario Torres, który przy kreacji swojej pracy in situ, zatytułowanej „Rezyliencja”inspirował się japońską sztuką Kintsugi, która polega na sklejaniu potłuczonej ceramiki przy pomocy pozłacanej żywicy, która sprawia, że potłuczony przedmiot staje się jeszcze piękniejszy. Praktyka ta jest niejako metaforą „wzmacniającej transformacji”, w wyniku której destrukcja wzmacnia naszą odporność. W psychologii termin rezyliencji określa naszą zdolność do dostosowywania się do otoczenia. Do wykonania swojej pracy, artysta użył sproszkowanego złota, mieszanki srebra oraz popiołu po fotografiach osób, które odeszły, zostawiły lub których zwyczajnie brak.

Autorzy zaprezentowanych prac: Bruno Bresani, Virginia Colwell, Said Dokins, Joaquín Flores, Mónica González, Mónica Loyola, Yael Martinez , Rafael Rodríguez, Mario Torres, Iván Trueta, Diana Vega

Paulina Grubiak

 

Źródła zdjęć:

http://www.vice.com/es_mx/read/geografia-del-dolor-0000502-v8n1

http://centrodelaimagen.cultura.gob.mx/bienal-de-fotografia/xvi/seleccion-jurado/yael-martinez.html



[1] http://galerialibertad.mx/site/2016/08/lo-que-nos-falta/

[2] http://www.geografiadeldolor.com/