15 Kwi

Wolność w Mia

by Piotr Jakub Fereński

 

Rozumienie słowa „wolność” z jakim współcześnie spotykamy się najczęściej nie nawiązuje ani do myślenia o postępującej emancypacji, czyli możliwości samostanowienia, decydowania o własnym życiu, będącego prawem coraz szerszych grup społecznych, ani do romantycznej tradycji wyzwoleńczej, a nawet nie do realnego, konkretnego doświadczenia jednostki.

Dziś panuje powszechne przekonanie o subiektywności wszelkich wartości czy znaczeń i związana z tym totalna afirmacja samego wyboru. Wszelkie decyzje czerpią swą wartość/moc tylko z tego, że są przedmiotem naszego wolnego wyboru. „Ja” jest tu najważniejsze. Odwołania do zewnętrznych kryteriów i wymogów nie są potrzebne, nie mają sensu. To wolność bardzo krzykliwa. Ale czy mierzymy się w ten sposób z jakąkolwiek materią świata? Poszukujemy czegoś? Sztuka uchodzi za sferę wolności, w niej realizują się imaginacje, myśli, pragnienia. Ale co to właściwie znaczy? Piotr Butkiewicz, którego prace można obecnie obejrzeć we wrocławskiej galerii Mia przy ul. Św. Mikołaja 61-62, odważnie, ale bynajmniej nie nieopatrznie, użył dla opisu swego malarstwa właśnie słowa „wolność”. W ironicznym podejściu, wynikającym po części z owego utożsamienia wolności z dość płytko pojmowaną wolą, wyraz ten może dla wielu odbiorców brzmieć górnolotnie, pompatycznie, emfatycznie. Butkiewicz uczynił go kluczem do prezentowanej ekspozycji. Od czego uwalnia się artysta? Główną materią jego twórczej ekspresji nie były dotychczas farba malarska i płótno. Jest autorem ponad dwudziestu wystaw indywidualnych, swe dzieła pokazywał nie tylko w Polsce, ale też w Niemczech, Holandii, Szwajcarii czy Finlandii, niemniej były to przede wszystkim rzeźby. Ta dyscyplina sztuki daje oczywiście wielkie możliwości, przez swą trójwymiarowość ontycznie ingeruje w przestrzeń i ją zmienia. Rozporządza podobnymi własnościami wizualnymi, co inne typy wyrazu artystycznego, jednak posiada przy tym wszystkim też swoje ograniczenia. Ale Butkiewicz słusznie wskazuje, że wszystkie praktyki plastyczne je mają. I tu w zasadzie wyłania się znaczenie omawianej wystawy. Doskonale wie, co w przypadku materii rzeźbiarskiej może konkretyzować granice, stanowić krawędzie, okazywać się przeszkodami. W malarstwie mimo ograniczonego rezerwuaru środków mamy, jak twierdzi wrocławski artysta, nieograniczanie możliwości wypowiedzi. Nie chodzi jednak tylko o to by po prostu mówić obrazem. Dla Butkiewicza malowanie jest czynnością pozwalającą wyrazić subtelność intymnego świata w warunkach nieustannego przetwarzania i integracji zewnętrznej rzeczywistości. Percepcja zmaga się wówczas nie tylko z zastanym otoczeniem, ale i z wyobraźnią. Artysta, w zakresie malarstwa zajmujący się do niedawna głównie pejzażem, dzięki uwolnieniu form, kształtów, a właściwie za sprawą rozpływającej się po płótnie na najrozmaitsze sposoby farby, odkrywa nieskończoną wolność. Wolność w tym, co nie stanowi już przedstawienia. Nieco wbrew materii, fakturze, nie jest to wolność „miękka” lecz w całej swej subtelności absolutna. Odpowiadać o tym? Nie. To trzeba zobaczyć… poczuć. 

Piotr Jakub Fereński