25 Lip

Relacja i Fotoreportaż z wystawy "Tauromachia - Walka byków" we Wrocławiu

by M.Barbaruk & K.Saj

 

Picasso/Dalí/Goya. Tauromachia. Walka byków (24.07-16.11.2014) to najważniejsza wystawa tego roku, być może nie tylko w rankingu wrocławskim.

Można powiedzieć, że pokazanie na jednej wystawie trzech hiszpańskich mistrzów to samograj, który przyciągnęłyby widzów bez względu na charakter ekspozycji. Pewnie tak jest, tym bardziej należy się cieszyć, że w przebudowanym specjalnie na tę okazję Muzeum Architektury, mieści się wystawa nie tylko zachwycająca wizualnie, ale też niezwykle spójna i kompletna. Do Wrocławia przyjechało 340 dzieł sztuki z kilkunastu miejsc na świecie. Aż 60 procent dzieł pochodzi z kolekcji prywatnych co pokazuje, że w historię corridy wplecionych jest wiele słynnych przyjaźni (na wystawie zobaczyć można m.in. owoce przyjaźni Picassa ze słynnym toreadorem Luisem Dominguínem i jego żoną, aktorką Lucią Bosè, którzy obdarowani zostali przez artystę 76 pracami).

Dlaczego należy docenić rozmach i kompletność wystawy? Prace, w których toro bravo pełni rolę kluczową zwykle powstawały jako części większych serii i dopiero oglądane jako takie zyskują pełnię znaczenia i artystycznego wyrazu. Tak jest w przypadku przełomowej dla przedstawiania corridy znakomitej Tauromachii Francisco de Goya y Lucientes (1814-1816), Tauromachii albo sztuki walki z bykami Pabla Picassa ilustrujących pierwszy zbiór reguł sztuki walki z bykiem José Delgado „Pepe Illo”, pięknego zbioru jedenastu litografii Byki, w której w pełni objawia się geniusz syntezy Picassa (w ostatniej pracy z serii postać byka zredukowana jest do kilku kresek), świetnych minimalistycznych ilustracji do książki Carmen (kompletny zestaw 40 akwafort), pełnych erotyki ilustracji do Rogacza wspaniałego (Le Cocu Magnifique) czy Suity Vollarda.

Wystawa pod każdym bodaj względem zdominowana została przez sztukę Picassa i w tym też kontekście napisać trzeba o kolorowych litografiach Walki byków Salvadora Dalí -  choć wizualnie są przeciwieństwem monochromatycznej Tauromachii…, powstały one na skutek inspiracji jego dziełem. Na wystawie można też oglądać surrealistyczny zestaw kart i rzadko prezentowane w Polsce rzeźby Dalego.

Symbolika zawarta w rytuale walki z bykiem często sprowadzana jest do walki dobra ze złem, rywalizacji elementu „prawego” i „lewego”, by użyć tu określeń Michela Leirisa z Lustra tauromachii. To manichejskie podglebie corridy koresponduje z rzeczywistością polityczną czasów, w których tworzył Picasso, a które przypadły na czas hiszpańskiej wojny domowej i dyktatury generała Francisco Franco. Wystawa stanowi okazję do analizy idei i rozwiązań kompozycyjnych najsłynniejszego dzieła Picassa: Guerniki. Kuratoromudało się bowiem wypożyczyć z kolekcji prywatnej kompletny zestaw 42 szkiców przygotowawczych do monumentalnego dzieła- widzimy, że Picasso myślał początkowo o obrazie pełnym kolorów, w którym byk - uosobienie zła, niszczycielskiej energii - stoi w centralnym miejscu płótna. W wersji finalnej przesunięty na krawędź obrazu byk odwraca głowę. W absydzie zawisł wspaniały karton do tapiserii Guernica wykonanej dla Nelsona Rockefellera, który pocięty na kawałki szerokości krosna Jacqueline Renom de la Baume nosiła do pracowni Picassa pracując nad ostateczną wersją gobelinu. Uważni dostrzegą na nim odręczne notatki artysty.

Zapytajmy jeszcze jaki sens ma wystawa o tauromachii w Polsce? Można wskazać tu na polski akcent w otwierającym wystawę obrazie Canaletta: zorganizowane na weneckim placu św. Marka w 1740 roku walki z bykami miały uświetnić przyjazd syna polskiego króla, Augusta III Mocnego. Byłby to powód dość błahy, ważny dla tych którzy w historii sztuki poszukują anegdot. Może należałoby tu raczej wskazać na przynależność kultury polskiej, jej imaginarium i symboliki do kultury europejskiej, która ufundowana jest przecież na byku jako figurze mitologicznej, sakralnej. Obejrzenie wystawy utwierdza nas w nieco zaskakującej myśli, że byk jako motyw ikonograficzny niemal w sztuce polskiej nie zaistniał.  Dlaczego więc mamy przeglądać się w „lustrze tauromachii? Może dlatego, że nie ma na świecie rytuału bardziej zatrważającego niż corrida. Walki z bykiem to misterium tremendum, w którym piękno, oślepiające i konwulsyjne, odarte z jakiegokolwiek alibi moralnego konstytuuje własną etykę spektaklu. Corrida zapośredniczona przez medium artystyczne daje widzowi to, co w niej piękne, ale jest to piękno oswojone, pozbawione tego, co trwożliwe. Warto pamiętać, że corrida jako sztuka będąca zarazem jednym ze najstarszych rytuałów o złożonym rodowodzie kulturowym jest jedyną sztuka, w której naprawdę chodzi o śmierć i życie, która stawia pytanie o sprawy fundamentalne. Pewnie dlatego jest to wystawa tak bardzo poruszająca i skłaniająca do refleksji.

Magdalena Barbaruk

24.07-16.11
Wystawa czynna codziennie
10.00-20.00, ostatnie wejście 19.15
więcej informacji na:
 
Fotoreportaż z konferencji prasowej i wernisażu: fot. Krzysztof Saj