16 Kwi

PAULINE BOTY – pop-artowska feministka

by Paweł Jagiełło

Od 14 marca w Muzeum Sztuki w Łodzi można oglądać wystawę Pauline Boty – artystki, która zyskała sobie miano pierwszej damy brytyjskiego pop-artu. 

Boty chyba rzeczywiście była jedyna kobietą, która funkcjonowała w tym zdominowanym przez mężczyzn nurcie. Studiowała w Royal College of Art (RCA), gdzie poznała m.in. Davida Hockneya, Dereka Boshiera i Petera Blake’a. Nigdy jednak nie osiągnęła podobnego statusu – jej twórczość, jako kobiety-artystki spotykała się z umiarkowaną przychylnością, zaś jej przedwczesna śmierć, w wieku zaledwie 28 lat sprawiła, że prace Boty nie mogły zaistnieć w szerszej świadomości odbiorców sztuki. Renesans jej twórczości przyniosły lata 90-te, kiedy dr David Mellor pokazał jej odnalezione prace w londyńskim Barbican. Później poszło już „z górki”, gdy Tate Gallery wzbogaciła swoje zbiory o obraz zatytułowany The Only Blonde in the World. Ostatnim większym wydarzeniem związanym z postacią artystki, była zarazem pierwsza pełna retrospektywa jej prac w Wolverhampton Art Gallery w 2013 r. Część prezentowanych tam dzieł trafiła teraz do Muzeum Sztuki w Łodzi dzięki ścisłej współpracy między tymi instytucjami i stanowi główny trzon niniejszej wystawy.Kolażowy charakter oglądanych na wystawie prac Pauline Boty wyniknął z doświadczeń wyniesionych głównie z Wimbledon School of Art, gdzie dzięki Charlesowi Careyowi poznała twórczość Kurta Schwittersa oraz prace Independent Group. Artystka, podobnie jak wielu innych przedstawicieli zdobywającego rozgłos pop-artu, eksplorowała ikonografię kultury masowej za pomocą metod i chwytów przejętych od dadaistów, powoli wypracowując swój własny styl i charakterystyczne dla siebie motywy (np. róże, symbolizujące kobiecą zmysłowość). W pełni pop-artowską stylistykę wytworzyła dopiero w latach 60-tych, już po opuszczeniu Royal College of Art. Wtedy również rozpoczęła karierę w filmie i telewizji, rozpoczynając od udziału w filmie Kena Russella Pop Goes the Easel wraz z Peterem Blake’em, Derekiem Boshierem i Peterem Philipsem. W swojej twórczości wielokrotnie odwoływała się do ikon wielkiego ekranu, często malując postać Marilyn Monroe (m.in. The Only Blonde In the World oraz pokazywany na wystawie Colour Her Gone), Monici Vitti (również prezentowany Monica Vitti with Heart), a także Jeana Paula Belmondo. Nie zabrakło również odwołań do muzyki popularnej, jak w przypadku pracy zatytułowanej My Colouring Book, będącej w pewnym sensie przyczynkiem do zaistnienia tej wystawy – obraz ten, znajdował się bowiem w zbiorach muzeum od lat 70-tych, kiedy to został przekazany przez Mateusza B. Grabowskiego, właściciela Grabowski Gallery w Londynie, gdzie Boty miała swoja pierwszą indywidualną wystawę. Tytuł pracy został zaczerpnięty z piosenki Johna Kandera i Freda Ebba, zaś kolejne fragmenty tego malarskiego kolażu współgrają z przepisanymi linijkami tekstu, opisującego od zawsze eksploatowany przez muzykę pop temat – zawód miłosny młodej dziewczyny. Najciekawszym aspektem twórczości Pauline Boty zdaje się być wprowadzenie perspektywy feministycznej do pop-artowskiej stylistyki. Eksplorujący mitologię kultury masowej pop-art miał dużą siłę oddziaływania i mógł stanowić doskonałe narzędzie krytyki mechanizmów w tej kulturze funkcjonujących. Tym bardziej szkoda, że malarstwo Boty nie zdołało zainspirować w swoim czasie innych artystek, czy też całego nurtu. Na wystawie obejrzeć można m.in. obraz It’s a Man’s World II (tytuł również zaczerpnięty z piosenki – tym razem z Jamesa Browna) – kolaż namalowanych aktów zaczerpniętych z filmów i magazynów dla mężczyzn, w którego centrum znajduje się naga kobieca sylwetka pozbawiona bez głowy, odnosząca się do fragmentującej ciało i skoncentrowanej na jego poszczególnych częściach estetyki pornograficznej. Zupełnie inną wymowę zdają się mieć prace stworzone przez męskich przedstawicieli pop-artu, np. wystawiany również w ms2 Girl on a Burger Mela Ramosa. Bodaj najcenniejszym aspektem tej wystawy jest właśnie zestawienie malarstwa „Bardotki z Wimbledonu” (taki przydomek zyskała sobie Boty z racji swej zwracającej uwagę urody) z pracami innych artystów nurtu pop, m.in. Petera Blake'a, Patricka Caulfielda, Allena Jonesa, Eduardo Paolozziego, Joe Tilsona z kolekcji Wolverhampton Art Gallery. Ukazuje zupełnie inne podejście do wątków kultury popularnej, może nie mniej dwuznaczne niż w przypadku sztandarowych artystów (pop-art często balansował na granicy między afirmacją a kontestacją i tak jest też tym razem), ale być może mniej reporterskie, bardziej emocjonalne, w jakiś sposób „cieplejsze”. Z całą pewnością jest to aspekt wzbogacający dotychczasowy obraz brytyjskiego (i ogólnie całego) pop-artu.

Wystawę oglądać można do 18 maja b.r.

Paweł Jagiełło