12 Lut

Krzysztof Gierałtowski. "Portret bez twarzy"

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
by Muz.Narod.Wr
/ in Archiwum
fot.k.saj fot.k.saj

We wrocławskim Muzeum Narodowym pokazano ponad 150 portretów polskich artystów, ludzi nauki, polityki wykonanych przez jednego z czołowych polskich fotografów współczesnych.

      Wśród osób portretowanych znaleźli się między innymi Kalina Jędrusik, Wisława Szymborska, Maja Komorowska, Magdalena Abakanowicz, Stanisław Lem, Gustaw Holoubek, Józef Tischner.

Krzysztof Gierałtowski portretuje przedstawicieli polskiej inteligencji od ponad 40 lat. Zaczęło się od zdjęcia wybitnego matematyka Hugo Steinhausa, którego fotografował na zlecenie redakcji „Ty i Ja“. Wypoczywającego w jednym z uzdrowisk Kotliny Kłodzkiej profesora uchwycił siedzącego na parkowej ławce. Od tego czasu powstało ponad 100 tysięcy negatywów składających się na kolekcję portretów współczesnych Polaków. Na obecnej wystawie artysta prezentuje 150 wybranych fotografii, które dzieli według sposobów ich wykonania na „sytuacje“, „formowanie optyką“, „rozbielenia“, „w nieostrości“, „przesłonięcia“, „rekwizyty“, „inspiracje“ i inne.

 ̶ W przypadku „sytuacji“ było tak, że szedłem do danej osoby i na miejscu zastawałem sytuację, która mnie inspirowała, na przykład bokser Jerzy Rybicki miał pokój wyklejony przedziwną peweksowską tapetą w lilie, która dawała efekty opartowskie. Opisując w stanie wojennym niesamowitą atmosferę koncertów granych i śpiewanych przez Przemysława Gintrowskiego związałem tego buntownika kaftanem bezpieczeństwa. Oswobodzonemu po godzinie pozwoliłem cieszyć się wolnością.

Wystawa „Portret bez twarzy“, która została z okazji 75-lecie urodzin artysty i 50-lecia wystawiania fotografii, ma dla artysty szczególne znaczenie:
̶  Mam nadzieję, że sumuje moje próby innego portretowania. Swoimi zdjęciami staram się przeciwstawiać bylejakości portretowania człowieka i jego antropometrycznemu, wymuszanemu przez wymogi identyfikacji i globalizację obrazowi. Twarze formowane optyką, zanurzone w ciemności, krańcowo rozświetlone, portety powstałe z nałożenia negatywów lub pokazania tylko sylwetek, dają współczesny obraz człowieka, mimo że twarze bywają nieostre, skryte lub zastąpione rękami, portretem może być też zapisana na zasadzie „pars pro toto“ część  twarzy. Portrety są uzupełniane wieloznacznymi rekwizytami, które pozwalają widzowi dopełenić obraz swoimi własnymi wyobrażeniami.
Mam nadzieję, że odrzucając powierzchowną identyfikacje zbliżam się moimi zdjęciami do pełniejszego opisu polskich indywidualności.

Wystawa trwa do 16 marca 2014 r.

Czytany 3496 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 13 luty 2014 12:07