08 Gru

Documenta 13

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
by Alexandra Hołownia
/ in Archiwum

W tym roku Documenta 13 stanowiły gigantyczną wystwę sztuki i to nie tylko współczesnej.

Obok prac artystycznych, także nieżyjących klasyków, jak Salvador Dali, zostały przedstawione osiągnięcia naukowców, w tym fizyków: Karena Barada, Erkki Kurenniemi, Antona Zelingera, genetyka Alexandera Tarakhovskyego, wynalazscy komputera Konrad Zuse, medialnego archeologa Davida Linka, agronoma Georga Chana.
   Wystawie towarzyszyły liczne sympozja, projekcje nakręconych na zamówienie filmów, cykle performanców, spektakli teatralnych. Documenta 13 przytłaczały odbiorców powierzchnią wystawienniczą, ilością eksponatów a także liczbą uczestników (do udziału zaproszono jak nigdy dotąd aż 300 osób).  
Niestety ten kto szukał prowokacji, wstrząsów, aktualnych tendencji w sztukach pięknych był w błędzie. Zaintersowana historią zbombardowanego w czasie drugiej wojny światowej a później odbudowanego miasta Kassel, kuratorka Carolyn Christov Bakargiev (CCB), zleciła twórcom wykonanie prac obrazujących hasło "rozpad i odbudowa." Zgodnie z tą ideą francuski artysta, Pierre Huyghe, zrobił usytuowaną w parku Aue instalację z kompostu z wykorzystaniem piachu i kamieni. Wkomponował również stare obumarłe, oblazłe przez mrówki drzewo Beuysa. Stworzona przez niego zdewsatowana natura, samoistnie kreowała nowy, powstający w czasie pejzaż. Documenta 13 nie zrezygnowały z akcentów politycznych. 

  Oddziały Documenta 13 otwarto w Kabulu, Kairze, Aleksandrii i kanadyjskim Banff.Carolyn Christov Bakargiev kilkakrotnie odwiedziła Kabul, gdzie nawiązała kontakt z Akademią Sztuk Pięknych. Kuratorka uważa, że Kabul jest dla artystów miejscem magicznym. Na przełome lat 60/70, włoski twórca, Alighiero Boetti przyjechał do Kabulu i przebywał tam do czasów inwazji sowieckiej (1977). Boetti założył wraz z przyjacielem hotel w Kabulu.
   Zainspirowany działalnością Włocha, meksykański artysta, Mario Garcia Torres odrestaurował dla potrzeb swego wideo filmu hotel Boetiiego w Kabulu. W ten sposób przełożył życie codzienne na sztukę. Documenta 13 w Kabulu konsekwentnie pilnowane przez uzbrojonych, niemieckich żołnierzy i służby specjalne trwały od 20 czerwca do 19 lipca 2012 roku. Wreszcie lansowane przez kuratorkę hasło "rozpad i odbudowa" dotknęło namacalnego gruntu. Publiczności afgańskiej udostępniono prace 27 afgańskich i międzynarodowych twórców, między innymi pokazano wideo film "Shadow Procession" Williama Kentridge, dywan, zamieszkałej w Londynie, polskiej artystki Goshki Macugi oraz wiedo fim "A Brief History of Collspsen" artystki afgańskiej z Nowego Jorku, Mariam Ghani. W tym prezentowanym również na drugim piętrze muzeum Fridericianum w Kassel wideo, Ghani porównała muzem Fridricianum w Kassel do pałacu zburzonego w Kabulu. W obu budynkach (w Kassel za czasów Napoleona) mieścił się kiedyś parlament.
   Zafascynowana wizualizacją historii Bakargiev przedstawiła na Documenta 13, mające 4.000 lat kamienne figury z północnego Afganistanu, obrazy waz w złotych ramach, a także metalowy krążek wielkości pocztówki z przyciskami, wymyślony przez odkrywcę komputera, Konrad Zuse. I żeby nie było nudno w jednej z witryn wyeksponowała stary puszysty ręcznik z inicjałami AH. Widniejąca obok fotografia sugerowała, że ów ręcznik należał do Adolfa Hitlera. Tuż obok stał flakonik z perfumami używanymi przez Evę Braun. (Chodzi o pracę fotografki Lee Miller) Wystarczyło tylko otworzyć szafkę i skosztować zapachu, jaki wąchał Hitler. Odnosiłam wrażenie, bycia w muzeum etnograficznym albo historycznym. W hali documenta, budowli o przeszklonych ścianach stały gabloty z zakrytymi płótnem rysunkami autorstwa, Gustava Metzgera. Artysta  realizując hasło "sztuka likwiduje się sama" życzył sobie, by chcąca obejrzeć jego obrazy publicznść odsłaniała własnoręcznie owe zasłony. Pod względem wystawienniczym był to bardzo niedobry pomysł, gdyż Metzger świadomie okradł swe prace z możliwości bezpośredniego odziaływania na widza. Poza tym nie modne, gabloty stanowiły na Documenta 13 częsty element. Niezręczne kolosy podkreślały historyczny aspekt wystawy. Generalnie ogrom informacji serwowanych przez Documenta 13 wywoływał bezradność i zagubienie odwiedzających. Bardziej ogłupiał publiczność niż wzbogacał. Jednak mimo to Documenta 13 nie stanowiły kompletnego niewypału. Zakochana w ruchu Arte Povera (sztuka biedna) kuratorka, pokazała kilka ciekawych projektów. Mieszkańców Kassel zachwycała usytuowana w parku Aue rzeźba drzewa ,"Idee die pietra",wykonana przez Włocha, Giuseppe Penone. Ogromną popularnością cieszył się też park rzeźb dla psów autorstwa kanadyjczyka, Briana Jungena. Twórca zainstalował w parku Aue specjalne, zmysłowe formy, widziane z perspektywy psich oczu. Spowodowało to pielgrzymki posiadaczy psów do parku Aue. Nigdy wcześniej na żadnych Documenta nie widziałam tylu miłośników czworonogów dumie paradujących ze swymi podopiecznymi. Pozatym niektóre psy wytrenowano na przewodników po usytuowanej w parku Aue ekspozycji. Documenta 13 wydały specjalny kalendarz z portretami psów należących do biorących udział w pokazie artystów." Documenta są skierowane do wszystkich, do ludzi, do zwierząt, także do roślin. Mnie interesuje kreatywny potencjał istot nie będących ludźmi. Wychodzę z założenia, że człowiek jest tylko małym elementem dużego systemu. Z tego powodu jestem za prawem głosowania dla psów. Chciałabym, by przy budowaniu miast i osiedli wzięto pod uwagę prawa zwierząt, by myślano nad tym ile przeznaczonych do wybiegu, zielonych obszarów powinno mieć miasto ..." mówiła w wywiadzie dla Bloga "Andy Warhols Interview" (1). Carolyn Christov Bakargiev , która mimo wielu krytyk przyciągnęła do Kassel setki tysięcy publiczności.

http://blog.interview.de/#Documenta-C-Christov-Bakargiev

Lara Favaretto‘s, Momentary Monument IV (Kassel), 2012,Documenta 13 in Kassel, Germany, fot. Tomasz Pietrek

 

Maria Martins, The impossivel, bronze, 79,5 x 80 x 43,5 cm, 1945, ,Documenta 13 in Kassel, Germany, fot. Krzysztof Saj

Czytany 2647 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 09 styczeń 2014 22:10