Iron Oxide to zjawisko z obszaru samoorganizacji twórców działających w przestrzeni miejskiej.  Nieformalna grupa, festiwal sztuki współczesnej oraz prywatna galeria w Częstochowie. Za projektem stoi artystyczny kolektyw, Monstfur.

Według Elżbiety Dymnej i Marcina Rutkiewicza, autorów książki „Polski street art”, nasza rodzima sztuka ulicy posiada trzy charakterystyczne cechy. Pierwszą z nich jest bogata tradycja zakorzeniona w latach 80., drugą – duża różnorodność technik, a trzecią – dający się do niedawna zaobserwować brak wsparcia instytucjonalnego i finansowego. Tym bardziej odnoszącej sukcesy na międzynarodowym rynku grupie Iron Oxide należą się wyrazy uznania. Należą do niej: kolektyw Monstfur, Simpson oraz rzeźbiarz – Tomasz Górnicki. 

 

W świadectwie dojrzałości sztuki zapisany jest obowiązek poszukiwania, zasada dociekania, postulat aktywności twórczej, która odkrywa i pokazuje. Narzędzia dociekania, technologie naszych dni, umożliwiają odkrywanie coraz większej doskonałości istnienia, przoduje w tym nauka, ale sztuka  jest o krok, a artyści mają  poczucie, że ich misja  pomaga dociec Prawdy. Wizualizują owe  poszukiwania w estetycznej formie.  Odbiorca tych działań może  być -  nie bez wysiłku  - nakierowany na myślenie wedle intencji artysty, zaproszony do interakcji, traktowany jak student oczekujący oświecenia. O myśleniu  poddawanemu wizualnej ścieżce poznania jest wystawa Borysa Makarego w Galerii Foto-Gen we Wrocławiu. Co jest jej  ideą?

 

Cztery obrazy na złotym tle i trzy obiekty zaprezentowane przez Jarosława Potocznego w Galerii Entropia, absolwenta wrocławskiej Akademii, przełamują wrażenie „upadku” wrocławskiego malarstwa i wnoszą nowy radosny, acz intelektualny powiew do rzeczywistości wystawienniczej w naszym mieście. 

 

Tribute to Colours Tomasza  Sikory także we Wrocławiu.