27 Jun

Równoległy świat japońskich artystów z grupy GUTAI

by Mateusz Bieczyński

 

Równoległy świat japońskich artystów z grupy GUTAI

Z Agnieszką Mori, reprezentantką Galerii Whitestone na targach w Kolonii
Rozmawia Mateusz Bieczyński

Co pochodząca z Japonii galeria Whitestone prezentuje na niemieckich targach sztuki ART COLOGNE?

Galeria Whitestone jest obecna na targach w Kolonii już po raz czwarty. Staramy się zaprezentować naszych czołowych artystów z awangardowej grupy Gutai. Jest to grupa, która powstała w okresie powojennym. Nawiązała ona współpracę z wpływowym artysta, krytykiem i marszandem Yiro Yoshihara, poszukującym młodych zdolnych artystów do wspolpracy. Był zatem ich impresario. Nasza galeria współpracuje z artystami z grupy Gutai od 1967 roku. Wtedy po raz pierwszy otworzyła się galeria w Tokyo, w dzielnicy Ginza. Od tego czasu prezentujemy artystów z tamtego okresu a także wprowadzamy nowych artystów nie tylko z Azji.

Długa historia…

Tak, to już ponad 40 lat tradycji. Tak naprawdę jednak sukces artystow z grupy Gutai nastąpił po wystawie odbywającej się w Museum Guggenheim w Nowym Jorku w roku 2013. Była to wystawa Splendid Playground. Po tej wystawie artyści ci zaczęli być rozpoznawalni na arenie międzynarodowej. Niektórzy okazali się fenomenem w skali międzynarodowego rynku sztuki. Prace niektórych z nich zaczęły osiągać bardzo wysokie ceny.

Czym się charakteryzuje ta grupa? Czym wyróżnia się twórczość jej członków?

Po II wojnie światowej artyści w Japonii poszukiwali nowych form wyrazu artystycznego. Starali się stworzyć wszystko od nowa. Tu mamy nawiązanie do tego, co w tym samym czasie działo się we Włoszech, Niemczech i Francji. Przede wszystkim dostrzec można liczne analogie pomiędzy artystycznymi poszukiwaniami grupy Gutai i niemieckiej grupy Zero. Dokładnie te same idee przewodziły obu grupom. Zostały przez nie stworzone bardzo podobne manifesty. Jednakże Japonia pozostawała wciąż w dużej izolacji. Oczywiście z jednej strony jest to wynik położenia geograficznego na wyspach. Z drugiej strony w przypadku grupy Gutai mamy do czynienia z zupełnie innym kontekstem społecznym funkcjonowania sztuki. Było im o wiele trudniej zarabiać na własnej sztuce niż artystom europejskim. Nie mieli oni też tej wolności wyrazu artystycznego co kręgi artystyczne na Zachodzie w okresie poprzedzającym wojnę. W tym sensie byli oni również prekursorami nowego sposobu myślenia o tym czym może być sztuka.

Jak im się wiodło?

Raczej byli to ludzie biedni, którzy tworzyli sztukę z potrzeby serca. Stąd wynika znaczenie postaci Yiro Yoshihara. Gdyby nie on to większość z tych artystów nigdy by nie mogłaby robić tego co chce, ale też nie mieliby na to środków finansowych. Japońskie uczelnie w tamtym czasie preferowały model edukacji polegający na relacji mistrz-uczeń. Podążanie za tradycyjną szkołą malarską było normą. Mało było miejsca dla awangardy. Być może w Tokyo, jednakże ta grupa powstała w Osace, a więc nie w głównym ośrodku artystycznym w kraju. W roku 1952 Yoshihara zorganizował grupie dużą wystawę w Ashia w Osace, pokazując działania troszkę podobne do land artu, gdzie artyści Gutai zaczęli eksperymentować z piaskiem, wiatrem z innymi materiałami i poprzez tą wystawę zdobyli zainteresowanie i też zaczęli odważniej wychodzić na arenę japońską. Coraz więcej pojawiało się członków tej grupy. Wielu artystów przychodziło do Yoshihary i pokazywało mu swoje obrazy licząc na wsparcie w rozwoju artystycznej kariery.

Wspomniałaś jednak, że aż do 2013 roku nie można było mówić o sukcesie komercyjnym tej grupy…

Tak, teraz na stoisku w Kolonii prezentujemy dwie prace artysty, który bardzo późno stał się rozpoznawalny dzięki swojej sztuce. Chiyu Uemae, który całe życie był bardzo biednym człowiekiem. Bardzo ciężko pracował. Uczył się budowy statków, pracował na farmie, podejmował się różnych fizycznych ciężkich prac, jednakże wieczorami zawsze tworzył sztukę. Przez pewien czas należał on do grupy Gutai, jednak przez warunki w jakich żył – nie miał zbyt dużo czasu na nawiązywanie kontaktów, uczestniczenia w wystawach – pozostawał bardzo ubogi aż do 90 roku życia.
Po wystawie w Nowym Jorku większość jego jego obrazow zostało sprzedane. Został doceniony w USA i w ostatnich latach życia doczekał się ogromnego uznania i sukcesu. Również komercyjnego. Teraz w tym roku jeden z jego obrazów na giełdzie w Hongkongu jeden z jego obrazów został sprzedany za 1 mln dolarów amerykańskich. Z artystami z grupy Gutai można zaobserwować pewną tendencję, że co kilka lat któryś z artystów zostaje zauważony, doceniony, odkryty ponownie, co też przekłada się na sukces komercyjny. Wyjątkowość tych artystów polega bowiem na tym, że w tamtym okresie w Japonii byli oni bardzo awangardowi. Jednym z ich manifestów była nowość. Nie pozwalali się kopiować. Chcieli być unikalni i wyjątkowi. Eksperymentowali z ciałem i materią, co zresztą znajduje odbicie w samej nazwie grupy. W późniejszym okresie po roku 1965 (młodsza generacja) niektórzy artyści związani z grupą poszli w kierunku kinetyki. W tym czasie Yiro Yoshihara nawiązał współpracę z krytykiem Michele Tapie, który był założycielem grupy Enformel. On bardzo zainteresował się artystami grupy Gutai. Chciał bardzo prezentować ich w Europie. Stad też w tej drugiej generacji pojawiło się dużo malarstwa. Wiele obrazów pochodzi z tego okresu.

Wasza galeria jest jednocześnie z kilku miejsc. Oryginalnie wywodzi się z Japonii, z drugiej strony ma jednak swoje siedziby w trzech innych miastach…

Tak, w 2015 orku otworzyliśmy filię w Hongkongu. Mieliśmy wówczas dwie przestrzenie. Jedną większą na obrzeżach, a drugą w samym centrum, w Soho. Pozwalało nam to na posiadanie magazynów, co w Hongkongu nie jest łatwe. W następnym roku powstala Galeria w Taipei na
Taiwanie. W 2018 roku otworzył się budynek zwany HQueens, czyli budynek galerii i sztuki w Hongkongu, gdzie nasza Galeria zajmuje dwa pietra. Wiekszosc przestrzeni należących do Whitestone Gallery była projektowana przez japońskiego architekta, o którym mowi się, ze jest nastepca Tadao Ando – Kengo Kuma. H Queen’s to budynek to dość wyjątkowy, bowiem spacer po galeriach odbywa się wertykalnie.Ma 25 pięter ( chociaż warto pamietac, ze w Hong Kongu zawsze nie ma pietra 4 , 13 i 14, 24 …ale to inna historia). Na prawie każdym piętrze znajduje się galeria sztuki współczesnej. Są tam takie galerie jak David Zwirner, Galeria Pace, Galeria Pearl Lam, Tang Contemporary Art czyli jedna z największych chińskich galerii z siedzibą w Pekinie i Hongkongu oraz Hauser & Wirth, galeria wiadomo, bardzo znana na całym świecie. Niedaleko jest budynek Peders Building, gdzie mamy Gagosian Gallery. Lokalizacja sprzyja zwiedzaniu miasta od strony kulturalnej.

Wielcy gracze rynku sztuki wybierają Hongkong jako jedną ze swoich kluczowych destynacji. Gdy przyglądałem się galeriom reprezentowanym na Art Cologne z takich miast jak Paryż, Londyn czy Nowy Jork wybierają jednak jako miejsce swojej drugiej lokalizacji właśnie Hongkong. Jak myślisz, dlaczego tak się dzieje? Skąd wynika atrakcyjność tego miasta?

Od zawsze było to miasto kluczowe dla Azji jeżeli chodzi o rozwój biznesu. Jest to miasto portowe, a więc i handlowe. Stało się również synonimem otwarcia na świat, swoistego łącznika Wschodu z Zachodem. Przez stulecie znajdowało się pod bezpośrednim protektoratem Wielkiej Brytanii, a więc przesiąkło pewnym sposobem myślenia nastawionym na współpracę. Nazywane jest zresztą Nowym Jorkiem Azji. Z drugiej strony targi takie jak Art Basel odbywają się w Hongkongu od kilku lat. Stąd jest bezpośredni dostęp do rynku chińskiego. Wielu chińskich kolekcjonerów wybiera Hongkong jako miejsce swojej siedziby lub siedziby swojej kolekcji. Również system podatkowy sprzyja transakcjom na rynku sztuki – sztuka nie jest opodatkowana.

A jak wygląda zainteresowanie sztuką oferowaną przez Whitestone Gallery wśród europejskich kolekcjonerów?

Jest wielu kolekcjonerów z Europy, którzy bardzo dobrze znają Gutai. Mamy wielu zaprzyjaźnionych kolekcjonerow od lat, którzy już tę sztukę mają. Zainteresowanie jest duże. Jednym z naszych stalych klientów jest kolekcjoner i milosnik szuki Gutai – Howard Rachofsky, którego kolekcje można podziwiać w Dallas, The Rachofsky House.
Na targach w Kolonii ciekawe jest to iż inny jest tu punkt odniesienia niż w Hong Kongu. Wynika to z naturalnego poszukiwania podobieństw do kultury europejskiej. Jest to ciekawe doświadczenie konfrontacji. Gutai nie czerpał bezpośrednich inspiracji, ale rozwijał podobne idee. Równoległość wydarzeń sprawiła, że dopiero po czasie okazuje się jakie podobieństwa możemy znaleźć pomiędzy sztuką Europy i sztuką Azji.